Test na inteligencję
Wypróbuj swoje szare komórki: zapraszam do rozwiązania zagadki Czterej menedżerowie skazani na śmierć.
Podobno nie da się żyć samą pracą:-)
Dla wytchnienia postanowiłam założyć ten rozdział - poświęcony rzecz jasna także zarządzaniu, hotelarstwu i rozwojowi pracowników. Liczę na Twoją pomoc w jego poszerzaniu! Napisz do mnie, jeśli przyjdzie Ci do głowy jakaś anegdota z zakresu zarządzania, komiczna sytuacja z Twojego biura, firmy czy sali wykładowej, absurdalny przepis lub procedura, zabawne wydarzenie z życia przedsiębiorstwa lub uczelni albo łamigłówka. Daj też znać jeśli usłyszysz dowcip lub znajdziesz ciekawy, który z przymrużeniem oka traktuje Sprawy Wielkiego Biznesu. Jeśli traktujesz z humorem zarządzanie - koniecznie też zajrzyj tutaj.
Na początek obrazek z linkiem do oficjalnej strony samego Dilberta ;-) z zasobami jego biurowych komiksów. Pomimo dowcipnej formy zawierają one niesłychany ładunek krytyki współczesnego biznesu, postaw pracowniczych, relacji z przełożonymi. Dlatego książki Scotta Adamsa powinny znajdować się w podręcznej biblioteczce każdego (potencjalnego) menedżera, o czym wspominałam polecając książki z psychologii zarządzania. Na drugim miejscu link do zakupu audiobooka Kto zabrał mój ser?. Wahałam się, czy książki S. Johnsona nie należało umieścić w dziale rozwój osobisty, ale uznałam, że lepiej będzie pasowała tutaj. Myślący człowiek i tak ją przeczyta i doceni ;-)
A oto porcja zabawy jaką nadesłały mi studentki - dziękuję Paniom! ***
Podsłuchana rozmowa dwóch przedsiębiorców z marca 2009 roku. - Ty swoim pracownikom wypłacasz pensję? - Nie - Ja też nie. A oni i tak przychodzą do pracy? - No przychodzą. - U mnie też. Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?
***
- W Urzędzie Skarbowym golą dokładniej. ***
Biznesmen tłumaczy swojej żonie najnowszy interes:- Podpisujemy umowę na trzy lata. On daje pieniądze a ja doświadczenie. - No, a co będzie za trzy lata? - On będzie miał doświadczenie a ja pieniądze. ***
Rozmawia dwóch pracowników Microsoftu. - Jak długo przemawiał Bill Gates? - Trzy godziny. - A o czym mówił? - Tego nie powiedział. ***
Do HR Managera przychodzi Asystent z pokaźnym plikiem dokumentów: - Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób, z którymi warto się spotkać, spełniają wszystkie wymagania. Manager bierze plik dokumentów, odmierza połowę i wyrzuca do kosza. Drugą część oddaje podwładnemu: - Z tymi ludźmi się spotkamy. Oniemiały Asystent pyta: - Jak to?... Może warto rozważyć?... - Proszę Pana - przerywa Manager - nam nie potrzeba ludzi, którzy mają pecha. *** - Spać to pan może w domu a nie w pracy! - Dziękuję szefie - zawsze wiedziałem, że z pana porządny człowiek, już się zbieram do domu... *** - Dlaczego to zrobiłeś?- pyta kolega. - Nie wytrzymałem, cały dzień za mną chodził. Szef się złości i krzyczy: - Gdzie jest mój długopis? - Za uchem - odpowiada sekretarka. - Nie mam czasu na ogólniki, za którym? ***
Co to jest „wymiana poglądów”?
Gdy idziesz do szefa z własnymi poglądami, a wracasz z jego.
***
Dzwoni facet rano do swojego szefa i mówi: - Szefie, nie mogę dziś przyjść do pracy. - Ale dlaczego, co się stało, jesteś chory? - Sprawa jest bardziej skomplikowana, mam problem ze wzrokiem. - Jak to, co ci dokładnie dolega, masz zapalenie spojówek? - Nie, po prostu nie widzę się dzisiaj w pracy!
***
- Cześć! Jak tam u Ciebie w pracy ?- Normalnie, jak w starym autobusie. Jeden kieruje, reszta się trzęsie... *** - Szefie, dostanę podwyżkę? - W żadnym wypadku! - Tak...? To powiem innym, że dostałem... *** - Więcej! Da się z nim nie pracować! ***
Mój dziadek ciągle narzeka, że koszty życia w dzisiejszych czasach są strasznie wysokie. Mówi:- "...pamiętam kiedy byłem młody - mama mi dała 10 złotych na zakupy, a ja wróciłem do domu z pełną reklamówką - wędliny, mleko, chleb, ser, masło, konfitury. A teraz co?! Wszędzie te lustra, te kamery!" *** - Muszę panu powiedzieć – powiada Janowski – że w pańskim biurze pracuje moja wnuczka. - Owszem. W zeszłym tygodniu prosiła mnie, żeby ją zwolnić z pracy na Pana pogrzeb.
***
- Ilu was tu pracuje?- Z majstrem, siedmiu. - Czyli bez majstra sześciu? - Nie, bez majstra to nikt nie pracuje. Jedzie samochodem trzech specjalistów: chemik, mechanik samochodowy i informatyk. W pewnej chwili samochód zatrzymuje się i nie daje się uruchomić. Poszczególne osoby doszukują się przyczyny takiego stanu rzeczy i próbują wskazać rozwiązanie sytuacji: Chemik: - Moim zdaniem, to coś z mieszanką, trzeba spuścić paliwo i zatankować nowe. Mechanik: - Wydaje mi się, że to coś ze świecami, należałoby wymienić świece i będzie OK. Informatyk: - Wiecie co, a może by tak spróbować wysiąść i wsiąść jeszcze raz?
***
Rozmawia dwóch znajomych:- Gdzie pracujesz? - Nigdzie. - A co robisz? - Nic. - No to masz fajne zajęcie. - Tak, fajne jest, ale konkurencja ogromna.
***
Idzie Jasiu ulicą i spotyka swoją dawną nauczycielkę: - Witaj, Jasiu, czym się zajmujesz? - Wykładam chemię... - Jasiu, nie doceniałam cię, no popatrz, jaki człowiek był głupi... A gdzie? - W supermarkecie. ***
Przychodzi bezrobotny robotnik na budowę szukać pracy. Idzie do majstra, a ten pyta: - Co może pan robić? - Mogę kopać - odpowiada bezrobotny. - A co jeszcze może pan robić? - Mogę nie kopać... ***
Młody chłopak po liceum, jakimś tylko sobie znanym sposobem, dostał się do biura wielkiej firmy. Praca jego polegała na odbieraniu telefonów. Po tym jak odebrał kilka, kierownik działu przyszedł z gratulacjami: - Młoda, świeża krew! Świetnie sobie Pan radzi! Właśnie takich ludzi nam potrzeba, awansuję pana piętro wyżej - zakończył. Następnego dnia po kilku godzinach pracy, polegającej na odbieraniu telefonów i zapisywaniu, kto dzwonił. Znów przyszedł kierownik z wyższego piętra, z gratulacjami: - "Jutro", rozpoczął uroczyście, proszę przyjść w garniturze, piętro wyżej na zebranie firmy. Następnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza oklasków... ...nie minęło wiele czasu a został członkiem zarządu! Zakomunikowano mu, że przez najbliższych kilka dni jego praca ograniczać się będzie wyłącznie do uczestnictwa w zebraniach najwyższego organu firmy. Tak też się stało, ale po kilku dniach pracy otrzymał telefon od sekretarki szefa, że ma propozycję zostania prezesem zarządu firmy i w tym celu szef zaprasza go jutro do siebie. Następnego dnia nasz bohater przybył do gabinetu właściciela firmy, stanął przed nim, a szef zaczął: - Takiej właśnie świeżej krwi potrzeba naszej firmie. I tylko w naszej firmie mogłeś osiągnąć tak szybko awans. Co usłyszę w zamian za to? - Dziękuję tato... ***
Szef wrócił z lunchu w bardzo dobrym humorze i zwołał wszystkich pracowników, by wysłuchali kilku dowcipów, które usłyszał. Wszyscy śmiali się do rozpuku, oprócz jednej dziewczyny. - O co chodzi? - przyczepił się szef - Nie masz poczucia humoru? - Nie muszę się śmiać - odpowiedziała dziewczyna - Odchodzę w piątek. *** - Czy dała pani ogłoszenie, że szukamy nocnego stróża? - Dałam. - I jaki efekt? - Natychmiastowy... Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn. ***
Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało: Ile czasu potrzebujesz, aby za łapówki kupić BMW? Celnik na polsko-niemieckiej granicy odpowiada: - Dwa, trzy miesiące. Celnik na polsko-czeskiej granicy: - No, z pół roku. Celnik ze "ściany wschodniej", po dłuższym zastanowieniu: - Dwa, trzy lata. Komisja zadziwiona: - Tak długo? Celnik ze "ściany wschodniej": - Chłopaki, nie przesadzajcie. BMW to w końcu duża firma...
***
Szef zebrał pracowników i mówi:- Mam złą wiadomość. Ze względów oszczędnościowych muszę kogoś z was zwolnić. - Mnie nie, jestem mniejszością i mogę oskarżyć Pana o rasizm - szybko reaguje czarnoskóry pracownik. - Jestem kobietą, od razu wniosę do sadu sprawę o seksistowskie traktowanie - ostrzega sekretarka. - Spróbuj mnie zwolnić, to cię pozwę i oskarżę o dyskryminacje ze względu na wiek - wycedził liczący 65 lat kierownik działu. Wtedy wszyscy spojrzeli na bezbronnego, młodego, białego, zdrowego pracownika. Ten zastanowił się chwilę i wyszeptał: - Ostatnio wydaje mi się, że jestem gejem... |













