4fun


Poradniki
z przymrużeniem oka









Test na inteligencję

Wypróbuj swoje szare komórki: zapraszam do rozwiązania zagadki Czterej menedżerowie skazani na śmierć.


Podobno nie da się żyć samą pracą:-)

Dla wytchnienia postanowiłam założyć ten rozdział - poświęcony rzecz jasna także zarządzaniu, hotelarstwu i rozwojowi pracowników. 

Liczę na Twoją pomoc w jego poszerzaniu! Napisz do mnie, jeśli przyjdzie Ci do głowy jakaś anegdota z zakresu zarządzania, komiczna sytuacja z Twojego biura, firmy czy sali wykładowej, absurdalny przepis lub procedura, zabawne wydarzenie z życia przedsiębiorstwa lub uczelni albo łamigłówka.

Daj też znać jeśli usłyszysz dowcip lub znajdziesz ciekawy, który z przymrużeniem oka traktuje Sprawy Wielkiego Biznesu. Jeśli traktujesz z humorem zarządzanie - koniecznie też zajrzyj tutaj.

Na początek obrazek z linkiem do oficjalnej strony samego Dilberta ;-) z zasobami jego biurowych komiksów. Pomimo dowcipnej formy zawierają one niesłychany ładunek krytyki współczesnego biznesu, postaw pracowniczych, relacji z przełożonymi. Dlatego książki Scotta Adamsa powinny znajdować się w podręcznej biblioteczce każdego (potencjalnego) menedżera, o czym wspominałam polecając książki z psychologii zarządzania.


Na drugim miejscu link do zakupu audiobooka Kto zabrał mój ser?. Wahałam się, czy książki S. Johnsona nie należało umieścić w dziale rozwój osobisty, ale uznałam, że lepiej będzie pasowała tutaj. Myślący człowiek i tak ją przeczyta i doceni ;-) 


Ta książka to zabawny opis przygód dwóch myszy i dwojga małych ludzi, mieszkających w labiryncie i poszukujących sera, który jest ich pokarmem i alegorycznym źródłem szczęścia. Książka współautora "Jednominutowego menedżera" od wielu miesięcy zajmuje czołowe miejsca na listach bestsellerów amerykańskiej prasy biznesowej. I co prawda przypomina raczej bajkę dla dzieci niż podręcznik zarządzania, ale zawiera ważne przesłanie: bądź gotów na zmiany!


"Who Moved My Cheese?" ma też oczywiście anglojęzyczną witrynę internetową (link pod myszą), a niektórzy wręcz okrzyknęli ją "literacką podwaliną Nowej Ekonomii". To zapewne lekka przesada, ale książka jest głośna, zabawna, inna i właśnie dlatego warto ją przeczytać.


A oto porcja zabawy jaką nadesłały mi studentki - dziękuję Paniom!

***
Podsłuchana rozmowa dwóch przedsiębiorców z marca 2009 roku.
- Ty swoim pracownikom wypłacasz pensję?
- Nie
- Ja też nie. A oni i tak przychodzą do pracy?
- No przychodzą.
- U mnie też. Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?

***
- Jaka jest różnica między Urzędem Skarbowym a zakładem fryzjerskim?
- W Urzędzie Skarbowym golą dokładniej.
***
Biznesmen tłumaczy swojej żonie najnowszy interes:
- Podpisujemy umowę na trzy lata. On daje pieniądze a ja doświadczenie.
- No, a co będzie za trzy lata?
- On będzie miał doświadczenie a ja pieniądze.
***
Rozmawia dwóch pracowników Microsoftu.
- Jak długo przemawiał Bill Gates?
- Trzy godziny.
- A o czym mówił?
- Tego nie powiedział.
***

Do HR Managera przychodzi Asystent z pokaźnym plikiem dokumentów:
- Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób, z którymi warto się spotkać, spełniają wszystkie wymagania.
Manager bierze plik dokumentów, odmierza połowę i wyrzuca do kosza. Drugą część oddaje podwładnemu:
- Z tymi ludźmi się spotkamy.
Oniemiały Asystent pyta:
- Jak to?... Może warto rozważyć?...
- Proszę Pana - przerywa Manager - nam nie potrzeba ludzi, którzy mają pecha.

***
Szef przyłapuje śpiącego przy biurku pracownika i krzyczy:
- Spać to pan może w domu a nie w pracy!
- Dziękuję szefie - zawsze wiedziałem, że z pana porządny człowiek, już się zbieram do domu...

***
Na budowie robotnik rozdeptał ślimaka.
- Dlaczego to zrobiłeś?- pyta kolega.
- Nie wytrzymałem, cały dzień za mną chodził.



Szef się złości i krzyczy:
- Gdzie jest mój długopis?
- Za uchem - odpowiada sekretarka.
- Nie mam czasu na ogólniki, za którym?
***

Co to jest „wymiana poglądów”? Gdy idziesz do szefa z własnymi poglądami, a wracasz z jego.

***
Dzwoni facet rano do swojego szefa i mówi:
- Szefie, nie mogę dziś przyjść do pracy.
- Ale dlaczego, co się stało, jesteś chory?
- Sprawa jest bardziej skomplikowana, mam problem ze wzrokiem.
- Jak to, co ci dokładnie dolega, masz zapalenie spojówek? - Nie, po prostu nie widzę się dzisiaj w pracy!

***
- Cześć! Jak tam u Ciebie w pracy ?
- Normalnie, jak w starym autobusie. Jeden kieruje, reszta się trzęsie...

***
Sztuka negocjacji:
- Szefie, dostanę podwyżkę?
- W żadnym wypadku!
- Tak...? To powiem innym, że dostałem...
***

Prezes zwolnił pracownika i na pożegnanie mówi: „Muszę panu wyznać, że był pan dla mnie jak syn: leniwy, bezczelny i niewdzięczny”.

***

No i jaki jest ten twój nowy dyrektor? Da się z nim pracować?
- Więcej! Da się z nim nie pracować!

***

Mój dziadek ciągle narzeka, że koszty życia w dzisiejszych czasach są strasznie wysokie. Mówi:
- "...pamiętam kiedy byłem młody - mama mi dała 10 złotych na zakupy, a ja wróciłem do domu z pełną reklamówką - wędliny, mleko, chleb, ser, masło, konfitury. A teraz co?! Wszędzie te lustra, te kamery!"

***
Rozmawiają dwaj starsi panowie.
- Muszę panu powiedzieć – powiada Janowski – że w pańskim biurze pracuje moja wnuczka.
- Owszem. W zeszłym tygodniu prosiła mnie, żeby ją zwolnić z pracy na Pana pogrzeb.

***
- Ilu was tu pracuje?
- Z majstrem, siedmiu.
- Czyli bez majstra sześciu?
- Nie, bez majstra to nikt nie pracuje.




Jedzie samochodem trzech specjalistów: chemik, mechanik samochodowy i informatyk. W pewnej chwili samochód zatrzymuje się i nie daje się uruchomić. Poszczególne osoby doszukują się przyczyny takiego stanu rzeczy i próbują wskazać rozwiązanie sytuacji:
Chemik:
- Moim zdaniem, to coś z mieszanką, trzeba spuścić paliwo i zatankować nowe.
Mechanik:
- Wydaje mi się, że to coś ze świecami, należałoby wymienić świece i będzie OK.
Informatyk:
- Wiecie co, a może by tak spróbować wysiąść i wsiąść jeszcze raz?

***
Rozmawia dwóch znajomych:
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie.
- A co robisz?
- Nic.
- No to masz fajne zajęcie.
- Tak, fajne jest, ale konkurencja ogromna.
***

Idzie Jasiu ulicą i spotyka swoją dawną nauczycielkę:
- Witaj, Jasiu, czym się zajmujesz?
- Wykładam chemię...
- Jasiu, nie doceniałam cię, no popatrz, jaki człowiek był głupi... A gdzie?
- W supermarkecie.

***

Przychodzi bezrobotny robotnik na budowę szukać pracy. Idzie do majstra, a ten pyta:
- Co może pan robić?
- Mogę kopać - odpowiada bezrobotny.
- A co jeszcze może pan robić?
- Mogę nie kopać...

***

Młody chłopak po liceum, jakimś tylko sobie znanym sposobem, dostał się do biura wielkiej firmy. Praca jego polegała na odbieraniu telefonów. Po tym jak odebrał kilka, kierownik działu przyszedł z gratulacjami:
- Młoda, świeża krew! Świetnie sobie Pan radzi! Właśnie takich ludzi nam potrzeba, awansuję pana piętro wyżej - zakończył.
Następnego dnia po kilku godzinach pracy, polegającej na odbieraniu telefonów i zapisywaniu, kto dzwonił. Znów przyszedł kierownik z wyższego piętra, z gratulacjami:
- "Jutro", rozpoczął uroczyście, proszę przyjść w garniturze, piętro wyżej na zebranie firmy.
Następnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza oklasków...
...nie minęło wiele czasu a został członkiem zarządu!
Zakomunikowano mu, że przez najbliższych kilka dni jego praca ograniczać się będzie wyłącznie do uczestnictwa w zebraniach najwyższego organu firmy. Tak też się stało, ale po kilku dniach pracy otrzymał telefon od sekretarki szefa, że ma propozycję zostania prezesem zarządu firmy i w tym celu szef zaprasza go jutro do siebie.
Następnego dnia nasz bohater przybył do gabinetu właściciela firmy, stanął przed nim, a szef zaczął:
- Takiej właśnie świeżej krwi potrzeba naszej firmie. I tylko w naszej firmie mogłeś osiągnąć tak szybko awans. Co usłyszę w zamian za to?
- Dziękuję tato...

***

Szef wrócił z lunchu w bardzo dobrym humorze i zwołał wszystkich pracowników, by wysłuchali kilku dowcipów, które usłyszał. Wszyscy śmiali się do rozpuku, oprócz jednej dziewczyny.
- O co chodzi? - przyczepił się szef - Nie masz poczucia humoru?
- Nie muszę się śmiać - odpowiedziała dziewczyna - Odchodzę w piątek.

***

Dyrektor do sekretarki:
- Czy dała pani ogłoszenie, że szukamy nocnego stróża?
- Dałam.
- I jaki efekt?
- Natychmiastowy... Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn.

***

Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało: Ile czasu potrzebujesz, aby za łapówki kupić BMW?
Celnik na polsko-niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesiące.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pół roku.
Celnik ze "ściany wschodniej", po dłuższym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona:
- Tak długo?
Celnik ze "ściany wschodniej":
- Chłopaki, nie przesadzajcie. BMW to w końcu duża firma...

***

Szef zebrał pracowników i mówi:
- Mam złą wiadomość. Ze względów oszczędnościowych muszę kogoś z was zwolnić.
- Mnie nie, jestem mniejszością i mogę oskarżyć Pana o rasizm - szybko reaguje czarnoskóry pracownik.
- Jestem kobietą, od razu wniosę do sadu sprawę o seksistowskie traktowanie - ostrzega sekretarka.
- Spróbuj mnie zwolnić, to cię pozwę i oskarżę o dyskryminacje ze względu na wiek - wycedził liczący 65 lat kierownik działu.
Wtedy wszyscy spojrzeli na bezbronnego, młodego, białego, zdrowego pracownika. Ten zastanowił się chwilę i wyszeptał:
- Ostatnio wydaje mi się, że jestem gejem...